pójdziesz do nieba czy do piekła
Babcia do Jasia: -Jak będziesz grzeczny ,to pójdziesz do nieba, a jak będziesz niegrzeczny,to pójdziesz do piekła.. -Babciuuuuuuu! A jakim trzeba być ,aby pójść do kina?!
Tłumaczenia w kontekście hasła "pójdziesz do" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: pójdziesz do więzienia, pójdziesz do domu, pójdziesz do piekła, pójdziesz do szkoły, pójdziesz do nieba
Pójdziesz do nieba czy do piekła? Idziesz drogą prosto do nieba czy piekła? Jakie masz szanse na trafienie do Nieba, a jaki Trafisz do nieba czy piekła?
Niebo, czyściec, piekło są zaproszeniem, aby brać na poważnie to, czego się doświadcza; każą na wszystko, czyli na swoje życie i życie innych, na propozycje, które płyną z zewnątrz
Facebook:https://www.facebook.com/GilathissInstagram:https://www.instagram.com/gilathiss/Link do gry:https://gamejolt.com/games/omg/287505/
nonton film india terbaru 2023 sub indo. Home Religia i wierzeniaReligia - poglądy Quiz - Pójdziesz do Nieba, Piekła czy Czyśćca? blocked zapytał(a) o 20:40: 1. Często leniuchujesz? Nie, nigdy nie daję zawładnąć się lenistwu Czasami... każdemu się zdarzy Lenistwo to moje drugie imię Ostatnio rozwiązywali: Mondej alexandraga243j Agi3452 Czarna_Lista Hicken Bot blocked Uracyl blocked
Gość 18:28 Szczęść Boże,Mam kilka pytań:1. Skąd wynika definicja Kościoła Katolickiego, że bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu jest odrzuceniem Bożego Miłosierdzia? Słowo "bluźnierstwo" oznacza przecież słowa uwłaszczające komuś, więc nie rozumiem, dlaczego akurat w kontekście bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu jest to słowo inaczej interpretowane. Poza tym w jednej z Ewangelii jest zastąpione "bluźnierstwo" ze "słowem".2. Już od wczesnego dzieciństwa masturbowałam się. Jak miałam ok. 6 lat złożyłam Bogu przyrzeczenie, że jak jeszcze raz to zrobię, to pójdę do piekła. To podziałało, dopóki nie powróciłam do grzechu, gdy miałam 13 lub 14 lat. Na początku nie pamiętałam tej obietnicy, ale gdy ją sobie przypomniałam, to i tak przez pewien czas czyniłam ten grzech. Na szczęście się opamiętałam i wyspowiadałam się z tego (również wyznałam na spowiedzi o tym przyrzeczeniu). Jednak nadal nie mam pewności, czy się i tak nie Czy Kościół potwierdził prawdzowość tzw. "Obrazów z piekła" pewnej koreanki? Nigdzie nie znalazłam o tym informacji, a jej obrazy bardzo przerażają. 1. Hmm... W języku teologicznym "bluźnierstwo ma ciut inne znaczenie. Przypomnijmy co napisano na ten temat w KKK 2148 Bluźnierstwo sprzeciwia się bezpośrednio drugiemu przykazaniu. Polega ono na wypowiadaniu przeciw Bogu - wewnętrznie lub zewnętrznie - słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań, na mówieniu źle o Bogu, na braku szacunku względem Niego w słowach, na nadużywaniu imienia Bożego. Św. Jakub piętnuje tych, którzy "bluźnią zaszczytnemu Imieniu (Jezusa), które wypowiedziano nad (nimi)" (Jk 2, 7). Zakaz bluźnierstwa rozciąga się także na słowa przeciw Kościołowi Chrystusa, świętym lub rzeczom świętym. Bluźniercze jest również nadużywanie imienia Bożego w celu zatajenia zbrodniczych praktyk, zniewalania narodów, torturowania lub wydawania na śmierć. Nadużywanie imienia Bożego w celu popełnienia zbrodni powoduje odrzucanie religii. Bluźnierstwo sprzeciwia się szacunkowi należnemu Bogu i Jego świętemu imieniu. Ze swej natury jest grzechem ciężkim. Wyjaśnienie to uzmysławia nam, że chodzi o uwłaczanie Bogu. Wprost Bogu. Nie tylko słowem, ale i postawą, działaniem. Ilustruje to ewngeliczna scena, w której Jezus mówi o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. A wszystkie tłumy pełne były podziwu i mówiły: «Czyż nie jest to Syn Dawida?» Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: «On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy». Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże. Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom Jego ograbi. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. Ten grzech to po prostu szyderstwo z Boga. Wbrew oczywistości przypisywanie mu zła. Dlatego jest to grzech tak poważny. 2. Widzę tu trzy powody, dla których takie przyrzeczenie trudno traktować jako zobowiązujące. Każdy z nich, nawet gdyby występował sam, byłby powodem do uznania, że nie musisz sobie sprawą zaprzątać głowy. Po pierwsze nie można składać skuteczne przyrzeczeń w sprawach, w których to nie do człowieka należy decyzja. Czy pójdziesz do nieba, czyśćca czy piekła zdecyduje Bóg. Na pewno nie pośle Cię do piekła za to, że nie zrealizowałaś danego Bogu w dzieciństwie przyrzeczenia, do którego dodałaś, że jak go nie zrealizujesz, to może Cię posłać do piekła. Po drugie, nie można składać skutecznie ślubów czy przysiąg w sprawach, w których jest już zobowiązany do czegoś prawem Bożym. Ot, gdyby ktoś przysięgał, że nigdy nic nie ukradnie. Cóż to za łaska? Przecież i tak nie wolno kraść! Trzeba nie kraść i tyle. To trzeba zawsze realizować, a nie robić Bogu łaskę. No i po trzecie , prawo kanoniczne stanowi, ze dzieci poniżej 7 roku życia uważa się za pozbawione używania rozumu. W tym sensie, że ich rozeznanie w sprawach życiowych jest za małe, by za cokolwiek je owo prawo miało karać. 3. Nic mi o tym nie wiadomo. Co do zasady prywatnych objawień nigdy nie uznaje się za element nauczania Kościoła. Można ich nie przyjmować. Więcej, one same, by być uznane, muszą być zgodne z nauczaniem Kościoła. A ze Kościół nie uczy w szczegółach, jak piekło będzie wyglądało... J.
Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory. Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić. Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz. Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić. Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do piekła, albo pójdziesz do nieba. Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić. Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że nie będziesz miał czasu żeby się martwić. Więc po cholerę się martwić??? Loading...
Czym w ogóle jest zaufanie? Wiele osób postrzega zaufanie, jako coś, co można mieć do innego człowieka, jako wiara, że ten człowiek nie zawiedzie naszych oczekiwań, że postara się tak jak myślę, że powinien się postarać, że nie zrobi czegoś, co mnie zaboli. Jednak nie jest to prawdziwe zaufanie, jest to jedynie wiara w swoje oczekiwanie. Prawdziwe zaufanie jest czymś o niebo głębszym. To uczucie, którego nic nie może zniszczyć, ponieważ jest pozbawione oczekiwań. I nie chodzi tu o zaufanie do innego człowieka, chodzi o zaufanie do siebie. Do swojej całej istoty, do tego, kim naprawdę jesteśmy. Moja próba opisania tego uczucia jest tak naprawdę nie możliwa, nie da się tego przekazać w słowach, postaram się jednak przybliżyć to na tyle na ile potrafię. Wyobraź sobie, że spadasz z klifu, 100 metrów w dół, bez spadochronu, bez zabezpieczenia, widzisz na dole skały i wiesz, że się o nie rozbijesz, nie ma innej możliwości. Co wtedy czujesz? Strach? Złość? Opór? Na co Ci one? I tak zginiesz, nie ma ratunku. Wyobraź sobie, że po prostu pogodziłaś, tym właśnie jest zaufanie. Jest to całkowite odpuszczenie tego, co będzie, tego, co ma być i co może się wydarzyć. Wraz z nim, przychodzi spokój, którego nic nie może podważyć, ponieważ nie ma nic większego od niego. Wszystkie te emocje i myśli, po prostu znikają, znika każde Twoje oczekiwanie, wobec życia, wobec siebie, wobec innych. Nie ma już się do czego przywiązać, ponieważ to wszystko było tylko marnym cieniem, wobec tego, co czujesz. Nie myślisz o tym, czy pójdziesz do Nieba, do Piekła, do Kosmosu, do Walhalli czy gdziekolwiek tam chcesz. Znika to wszystko, całe te dywagacje, rozważania, problemy, pieniądze, krzywdy, oczekiwania, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Tak właśnie postrzegam zaufanie. Tym ono dla mnie jest, to oddanie się nieznanemu, puszczenie wszystkiego, to zanurzenie się w pełni w swoją istotę, w swoją świadomość, w swoje jestestwo. Ćwicz się w zaufaniu, a po pewnym czasie, nic Ci nie będzie już potrzebne. Oczywiście wyznaczaj sobie cele, rozwijaj się, rozwijaj pasję, poznawaj nowych ludzi, ale nie przywiązuj się do tego, nie określaj się tym i nie definiuj, puść to, a puścisz także całe swoje cierpienie. Puścisz wszystko, co Cię ogranicza. Życzę Ci, aby Twoje życie, było pełne zaufania
Niebo. Jak wiadomo, większość chce trafić do tego miejsca po śmierci. Wielu ma nadzieję, że tam się znajdzie. Jaka jest ich sytuacja i co mogą zrobić? Gdybyś miał pójść dziś do centrum handlowego i zapytać ludzi czy idą do nieba czy piekła, to zapewne usłyszałbyś: "mam nadzieję, że pójdę do nieba". Ale nadzieja nie wystarcza. Modlę się, by to nie była twoja odpowiedź. Twoje wieczne przeznaczenie jest zbyt ważne, by nie wiedzieć tego na pewno. Tylko głupiec byłby nieprzygotowany na to, co jest nieuchronne - na śmierć. Nie masz gwarancji, że spędzisz na ziemi kolejną minutę, a tym bardziej godzinę. Nie odkładaj na później najważniejszej decyzji. Biblia w 1 Liście Jana 5,11-12 mówi: "A takie jest to świadectwo. że życie wieczne dał nam Bóg, a życie to jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma życie; kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia" Już jaśniej się tego nie da powiedzieć. Jeżeli masz Jezusa, masz życie. Jeżeli nie masz Jezusa, nie masz życia. Masz wybór. Nie pójdziesz do nieba z powodu wiary kogoś innego. Nie pójdziesz też do piekła ze względu na wybór innej osoby. To twój wybór! Ty zdecyduj, gdzie spędzisz wieczność. Krzyż jest odpowiedzią na nasz największy problem - oddzielenie od Boga. Biblia mówi: "I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża" (Kol. 2,13-14). Bóg przybił wszystko, co oddzielało cię od Niego, do krzyża. Ale nie zmusi cię do podjęcia najważniejszej decyzji w życiu. Jest ona w twoich rękach. Nadszedł czas, byś dokonał wyboru. Autorem artykułu jest Rick Warren - pastor wielotysięcznego kościoła "Saddleback" w Kalifornii. Zobacz także: Kaznodzieja sprecyzował, dla kogo jest, a dla kogo nie jest niebo. Zaskoczenie? Źródło: Christian Post
pójdziesz do nieba czy do piekła