psy ze schroniska forum
Owszem, relacja z psem jest niesamowitym doświadczeniem i daje nam ogrom miłości. Jednocześnie wiąże się także z obowiązkami, często skomplikowanymi i wymagającymi dużego wysiłku. Adopcja psa ze schroniska nie powinna polegać na doborze czworonoga tylko pod kątem wizualnym. Ważne jest, by znaleźć czworonoga, którego cechy i
Czasami psy przebywające w schronisku są bardzo wystraszone lub niespokojne, a te emocje przeradzają się w „agresywne” zachowanie. Na szczęście, gdy źródło zachowania zostanie zidentyfikowane i zrozumiane, często można je przezwyciężyć za pomocą czasu, szkoleń i działań budujących zaufanie. Czy psy ze schroniska są bardziej agresywne? Psy ratownicze nie są bardziej
Przekaż 1,5% swojego podatku naszym podopiecznym. Od tego roku możemy przekazać 1,5% podatku na Organizację Pożytku Publicznego. Rozliczając PIT za 2022 rok prosimy, pamiętajcie o naszych podopiecznych i przekażcie 1,5% dla naszej Fundacji, która od wielu lat wspiera zwierzaki ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach.
Nie wiem czy jest już taki wątek ale może warto zrobic.. Wątek wszystkich Schronisk na dogo. Wklejajcie jeszcze inne jeżeli ich tutaj nie ma. Może komuś się to przyda.
Adopcja psa ze schroniska – 8 zasad jak się Czas pandemii to dobry czas dla schronisk i przebywających w nich psów. Domowy tryb pracy i przymusowa izolacja sprawiły, że częściej zaczęliśmy myśleć o tym, by powiększyć rodzinę o czworonożnego towarzysza.
nonton film india terbaru 2023 sub indo. Forum kastracja psa ze schroniska Witam, w czwartek wieczorem dwa tygodnie temu znalazłam psa, którego zawiozłam do schroniska, jednak po dyskusji w domu postanowiliśmy goprzygarnąć. W sobotę rano pojechaliśmy po pieska do schroniska, ale okazało się, że pies jest już własnością schroniska i możemy go jedynie zaadoptować ( miałam wrażenie, że łaskę robią). Mam pytanie, piesek jest u nas od dwóch tygodni, mamy umowę na dom tymczasowy, wkrótce podpiszemy umowę o adopcję. Czy muszę koniecznie zgodzić się na kastrację? Pies ma opiekę, działka jest otoczona siatką, na pewno nie ucieknie, poza tym bardzo sie przywiązał i my także. Mamy dwa inne psy, nie są kastrowane, psy się zaprzyjaźniły. Nie widzę potrzeby narażania tego pieska na kolejne stresy. Piesek obecnie jest chory ( kaszel , ponoć normalne u zwierząt , które były w schronisku), bierze antybiotyk. Czy jest jakaś możliwość, aby nie kastrować tego psiaka? Anna Autor Wiadomość india Data dodania: 2015-01-13 Niektore schroniska stawiaja twarde warunki i moze byc nawet tak, ze jesli odmowisz kastracji, to nie zgodza sie na adopcje. Ja bralam kiedys psine z podrzednego schroniska w malej miescinie, to nikogo nawet nie obeszlo, co z tym psem bedzie, jakim czlowiekiem jestem, czy mialam i mam zwierzaki,etc..Zero pytan..Porozmawiaj z osoba kompetentna z tego schroniska, przedstaw swoje racje, moze nie bedzie problemu. Wiesz, ludzie sa rozni. Czesto pozbywaja sie adoptowanych psow,"gubia" je, stad to dmuchanie na zimne, by nie przychodzily na swiat kolejne futrzaste nieszczescia. A moze to nie taki zly pomysl z ta kastracja? Od roznych chorob mozna piesie uchronic..Moze po prostu wytarguj troche czasu, by pies ochlonal i dopiero potem zabieg,jesli nie mozna bedzie calkowicie tego uniknac. Pozdrawiam
Czy psy rasowe trafiają do schronisk? tekst przeczytasz w 4 minutyCałego świata nie zbawimy, ale możemy pomóc tej rasie, na której się znamy - mówią wolontariusze ratujący porzucone dobermany, goldeny czy boksery. Bo do schronisk trafiają też psy ShutterstockPsy ze schroniska potrzebują naszej pomocy, a każdy dzień w Pomorskiej fundacji Rottka zaczyna się od telefonu. Już w drodze do biura w torbie Marty Pogorzelskiej brzęczy komórka. rottweilera trzymanego w budzie na krótkim łańcuchu, trzeba znaleźć dla niego dom” – prosi pani z TOZ-u. Po chwili kolejny telefon – ktoś chce koniecznie oddać psa. Jak najszybciej. W biurze czeka pełna skrzynka e-maili – każdy to psi problem. Trzeba też zadbać o marketing i napisać do „Kawy czy herbaty” – może zaproszą fundację z psami do telewizji. Rasowe psy ze schroniska, czyli rottka dla rotków Marta kiedyś pracowała w domu, zajmowała się tłumaczeniami. Między jedną a drugą stroną zaglądała na psie forum – najczęściej na SOS Rottweilery. Fascynowała ją ta rasa, a forum wciągnęło na tyle, że któregoś dnia wzięła pierwszego rotka na „tymczas”. Czuła jednak, że robi zbyt mało. Bolała ją też opinia o tych psach: że niby niebezpieczne, wręcz urodzeni mordercy – a tymczasem w schroniskach spotykała jedynie rottweilery zagłodzone, maltretowane, skrzywdzone przez ludzi. Dlatego, kiedy jej przyjaciółka Katarzyna Tomasik-Borkowska wpadła na pomysł założenia fundacji, nie wahała się ani chwili. Katarzyna znała się na prowadzeniu biznesu i razem podjęły wyzwanie. Od podobnej organizacji wzięła statut, poprosiła o pomoc znajomego prawnika i szybko udało się zarejestrować fundację. Najtrudniejsze były pierwsze dwa miesiące – wtedy całość działalności finansowali ich bliscy. Teraz mają sporo darów, które mogą wystawić na aukcjach charytatywnych: figurki psów, kubki, rakiety, strój snowboardowy itd. Zysk przeznaczają na działalność fundacji, czyli na psy. Zwykłej organizacji niosącej pomoc zwierzętom nie będzie łatwo znaleźć rottweilerom dom, choćby tymczasowy. Natomiast większość naszych wolontariuszy miała lub wciąż ma psy tej rasy. Wiemy, że wcale nie są tak złe, jak się o nich myśli, że pragną kontaktu z człowiekiem. Zdarzają się też agresywne, ale wolontariusze potrafią ocenić, czy zwierzak nadaje się do adopcji i dla kogo. Fundacja istnieje tylko dzięki nim. To oni chodzą z psami do weterynarzy, to oni widzą cierpiące i umierające zwierzęta, to oni borykają się z trudnymi psimi charakterami czy niegojącymi się ranami – – zauważa Marta. Według Marty największa moda na rottweilery przypadła na koniec lat 90. XX wieku. Wtedy w schroniskach zaroiło się od młodych psów, z którymi właściciele sobie nie poradzili. Teraz młodzieży jest mniej, jeśli już, to najczęściej psy z pseudohodowli lub mieszańce. Schroniska zapełniają głównie schorowane 7-, 8-letnie zwierzaki. To bardzo trudni kandydaci do adopcji, bo psy tej rasy żyją stosunkowo krótko, a każdy chce się przyjacielem cieszyć jak najdłużej. Rasowe psy ze schroniska, czyli bokserom w potrzebie Wolontariuszom z fundacji Boksery w Potrzebie wydaje się czasem, że moda na ich rasę nigdy nie mija. Co rusz do fundacji ktoś pisze lub dzwoni: W schronisku bokser szkielet, poszedł na boksy ogólne, co przy tej pogodzie i już z katarem nie daje mu szans na przeżycie. Wszystko mamy zapchane… Pomocy!Jednym z pierwszych uratowanych przez nich psów była Maja. Zanim ktoś podrzucił ją do schroniska w worku, katowano ją i głodzono. Ważyła 12-kg – połowę tego, co powinna. Teraz jest już ogromna galeria uratowanych: Rumba, Julek, Buba, Tosia… i dziesiątki innych, które znalazły dom. Ciągle brakuje rąk do pracy, choć blisko związanych z fundacją jest około 20 osób, a drugie tyle pomaga codziennie mamy telefon od właściciela, który chce oddać psa. Niedawno zadzwonił jakiś pan i powiedział, że ma dwuletniego boksera, który mu coś pogryzł, i chce się go natychmiast pozbyć, bo inaczej go uśpi – mówi Monika Jaczyńska. Obecnie mają na swoim utrzymaniu około 20 psów, które w całości finansują. Innym, przebywającym w schroniskach, szukają domów. Wszystkim, bez względu na ich stan zdrowia. Teraz opiekują się sześcioletnim psem o imieniu Praga, który trafił do schroniska już po raz trzeci. Od urodzenia był wyrzucany przez kolejnych właścicieli. Okazało się, że ma zaawansowaną chorobę serca. Został mu rok życia, ale chcieliby, żeby jeszcze ktoś zdążył go pokochać. Rasowe psy ze schroniska, czyli nadzieja dobermana Właściwie historia każdej grupy zaczyna się podobnie. Jest pies, któremu trzeba pomóc, i jakiś człowiek, któremu starcza odwagi, aby to zrobić. Beata Krauze przez przypadek znalazła w schronisku wychudzoną dobermankę. Czarna podpalana, niekopiowane uszy. Obraz nędzy i rozpaczy. Przestraszona siedziała w rogu boksu i szczerzyła zęby, gdy próbowało się do niej podejść. Była zima i miała niewielkie szanse na przeżycie. Beata nie potrafiła jej tak zostawić i postanowiła znaleźć jej dom. Udało się – na forum internetowym spotkała ludzi, którzy pomogli zorganizować transport i nowych właścicieli. Wkrótce okazało się, że sunia wcale nie jest agresywna. Nam po prostu łatwiej jest znaleźć dom, bo mamy dobre kontakty w środowisku hodowców dobermanów i miłośników tych psów. Zebraliśmy się w kilka osób i założyliśmy stronę Nadzieja Dobermana. Każdy ma pod opieką inne schronisko. Gdy pojawi się w nim doberman, zaraz ktoś bierze go na spacer, żeby sprawdzić, jaki ma charakter: czy lubi się bawić, co sądzi o kotach. Po zebraniu tych informacji robimy mu zdjęcia i szukamy domu. Gdy trafi w nowe ręce, jeszcze jakiś czas go prowadzimy. Każdy, kto bierze od nas psa, podpisuje umowę adopcyjną i musi się zobowiązać do sterylizacji oraz zwrócenia nam zwierzaka, gdyby się rozmyślił – mówi dziś Beata. Rasowe psy ze schroniska, czyli szansa dla goldenów Los goldenki Szansy doskonale pokazuje, dlaczego rasowe psy trafiają do schroniska. Kupiono ją, gdy była puszystym szczeniakiem. Właściciel pewnie nie przypuszczał, że pod tym puchem kryje się ogromny temperament. Gdy zaczęła dorastać i zostawała sama w domu, niszczyła wszystko, co wpadło jej w pysk. Kiedy miała siedem miesięcy, oddano ją po raz pierwszy do schroniska. Szybko znalazł się chętny na pięknego psa. Jej drugą właścicielką została spokojna starsza pani, która potrzebowała psa towarzysza. Wytrzymała pół roku. Pewnego dnia Szansa w zabawie porwała ze stołu torebkę cukru i gdy właścicielka próbowała ją odebrać, zaczęła warczeć. Przerażona starsza pani pół dnia spędziła pod ścianą, bojąc się poruszyć. Goldenka wróciła do schroniska. Wreszcie trafiła w ręce Anny Radwańskiej. Skontaktowałam się z właścicielami i spytałam o przyczyny oddania suczki. Zorientowałam się, że była zupełnie niezsocjalizowana. Okazała się łagodnym psem z małymi dziwactwami, na przykład nie znosi przebywać w domu. Dopiero po czterech latach zaczęła prosić o wpuszczenie do mieszkania – opowiada Szansy rozpoczęła się też działalność grupy zapaleńców Szansa – na Pomoc Goldenom, którzy wspierają psy tej rasy i w podobnym typie. Garstka ludzi ma pod opieką wiele schronisk i udaje się jej znaleźć dom co najmniej kilku czworonogom w które się pojawiają w schroniskach, to psy „z agresją”, z którymi nie poradzili sobie właściciele. My takiego zwierzaka nie oddajemy po prostu w inne ręce, bo efekt będzie podobny: wróci do schroniska. Jeśli jest taka potrzeba, najpierw zapewniamy mu szkolenie – mówi Anna. Z Szansą współpracuje Jacek Gałuszka, który pomaga szkolić schroniskowe goldeny pozytywnymi metodami. Niesłychanie ważne jest dotarcie do pierwszego właściciela po informacje o psie. Jednak nawet, gdy czworonóg ma tatuaż, jest to często niemożliwe, bo nie wszyscy hodowcy rejestrują, komu sprzedają psy. Rasowe psy ze schroniska, czyli słup dla bernardynów Jestem zwykłą, prywatną osobą, która zaadoptowała bernardyna i włączyła się w wolontariat dla schroniska. Zorientowałam się, że choć istnieją strony pomocowe dla poszczególnych ras, to bernardyny jeszcze takiej nie mają. to elektroniczny słup ogłoszeniowy. Tu spotykają się ci, którzy chcą pomóc lub zaadoptować takiego psa, a ja to koordynuję – mówi Magdalena nieformalne stowarzyszenia czy strony internetowe to tylko niektóre ze sposobów włączenia się w pomaganie ulubionej rasie. Takich stron w internecie powstaje coraz więcej. Przeraża bezmyślność i bezkarność osób, które kupują psa, a potem porzucają go z byle ludzie powinni mieć dożywotni zakaz posiadania zwierząt – mówi jedna z wolontariuszek. I to byłaby wystarczająca kara, bo przecież bezinteresowna miłość zwierzęcia to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogą się nam przytrafić. Adopcje psów rasowych i w typach ras Jeśli chciałbyś mieć psa konkretnej rasy i jednocześnie chciałbyś pomóc, to możesz zaadoptować psa rasowego lub w typie danej rasy. Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ. Informacje o adopcjach psów rasowych można też znaleźć na forach miłośników ras. Autor: Konrad Piskała Podziel się tym artykułem: to portalu tworzony przez specjalistów, ekspertów ale przede wszystkim przez miłośników zwierząt.
Przez aktualizacja dnia 18:57 Adopcja psa jest bardzo szlachetnym krokiem, ale nie może być krokiem nieprzemyślanym, podyktowanym silnymi emocjami. Musi to być świadoma decyzja, do której należy się starannie przygotować. Adopcja psa ze schroniska - o tym pamiętaj W tym miejscu warto rozprawić się z niezwykle szkodliwym mitem – mówiącym o tym, że pies zabrany ze schroniska lub z ulicy do wspaniałego domu będzie nowemu opiekunowi tak wdzięczny i tak mu oddany, iż nie będzie wymagał niemal żadnej pracy. Nie jest to prawda, bowiem posiadanie czworonoga zawsze wymaga pracy i zaangażowania ze strony właściciela. Czy wykazujesz wystarczającą gotowość do systematycznej pracy z psem i zmian w swoim życiu? Znasz swoje możliwości, oczekiwania i potrzeby? Zaproszenie psa pod swój dach, bez względu na to, czy jest to szczenię z hodowli, czy pies ze schroniska, pociąga za sobą szereg spektakularnych zmian w codziennych zwyczajach. Dodatkowo, przygarniając psa z ulicy lub schroniska, musisz liczyć się z tym, że może on nieść spory bagaż przykrych wspomnień i doświadczeń. Wszystkie one nie znikną w magiczny sposób, gdy pies przekroczy próg Twojego domu. Zachowania z nich wynikające mogą być na tyle trudne, że być może potrzebna będzie Ci pomoc specjalisty. Lękliwy pies ze schroniska potrzebuje bezpiecznej przestrzeni Pies lękliwy to tak naprawdę pies niebezpieczny, bowiem zachowujący się nieadekwatnie do sytuacji i w wielu przypadkach nieprzewidywalny. Lęk ma różne oblicza. Pies może bać się ludzi, psów lub/i innych zwierząt, rozmaitych dźwięków, konkretnych przedmiotów czy sytuacji, charakterystycznych zapachów etc. ©Shutterstock Praca z takim czworonogiem jest trudna i czasochłonna, ale warto ją podjąć, bo może ocalić jego psychikę – sprawić, że na nowo zacznie on ufać ludziom i budować z nimi więź, stanie się pewny siebie i szczęśliwy. Do takiego efektu jednak długa droga. Aby ją sobie ułatwić, należy właściwie przygotować „zaplecze”. Podstawą jest spokojne, bezpieczne otoczenie. Od czegoś trzeba zacząć i to jest zdecydowanie to. Wprowadzając psa do nowego domu, trzeba pozwolić mu go poznać, uczynić go dla niego przyjaznym i bezpiecznym, zaoferować możliwość „odcięcia się” od wszystkiego, schowania i obserwacji. Psy lubią ciasne, wąskie kryjówki, z których mogą obserwować, co się dzieje. Czują się wówczas bezpieczniej. Początki znajomości to nie czas na tłumne odwiedziny, głaskanie i przytulanie psa przez obce osoby, by „poczuł się kochany”. To czas na odrobinę wytchnienia i przyzwyczajenia do nowej sytuacji. Im więcej spokoju, tym lepiej. Określ jasne zasady Jeśli opiekujesz się lękliwym, nieprzewidywalnym psem, tym bardziej musisz mu zapewnić absolutnie przewidywalne, jasne zasady. Pies, który zna następstwa swoich zachowań i określonych sytuacji, bo ściśle trzymasz się reguł, czuje się pewniej i bezpieczniej, a tym samym nie ulega tak łatwo stresowi. Bez względu na to, jakie zasady wprowadzisz, przestrzegaj ich (bez odstępstw!) i zadbaj o to, aby stosowali się do nich pozostali członkowie rodziny, przyjaciele, goście – słowem każdy, kto odwiedza Twój dom. Jeżeli chcesz, aby pies spał z Tobą w łóżku, wchodził do kuchni, czy podbiegał na powitanie do gości, pozwól mu na to. Miej natomiast świadomość tego, że gdy pewne zachowania zaczną Ci przeszkadzać (brudna pościel, żebranie podczas przygotowywania posiłku, przewracanie osób pod drzwiami etc.), psu nie wystarczy powiedzieć „nie”. Utrwalone nawyki bardzo ciężko zmienić. Pies nie zrozumie, dlaczego wcześniej mógł, a nagle czegoś nie może i spotyka go za to kara. Dokładnie przemyśl, co pies może, a czego nie powinien robić. Przeanalizuj skutki każdej decyzji. Pamiętaj, aby szkolenie psa było zabawą Każdy pies powinien znać podstawy posłuszeństwa. Pewne proste komendy zdecydowanie ułatwią codzienne funkcjonowanie i pozwolą uniknąć wielu „niedomówień”. Pies lękliwy nie jest tutaj wyjątkiem. Szkoląc psa lękliwego, wrażliwego, musisz natomiast wykazać się sporą dawką cierpliwości i empatii. Szkolenie powinno być przede wszystkim świetną zabawą a nie musztrą. Jego nadrzędnym zadaniem jest budowanie więzi, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Im bardziej pies będzie Ci ufał, tym chętniej będzie za Tobą podążał. Poza tym, im więcej umiejętności będzie nabywał czworonóg, tym więcej pewności siebie nabierze, a to pozytywnie wpłynie na całokształt jego zachowania i Waszych relacji. Lęk u psa można przezwyciężać! Pamiętaj o tym, że żaden sposób walki z psimi lękami niewiele pomoże, jeśli zabraknie powyższych komponentów, takich jak twoja świadomość tego, z czym się mierzysz, bezpieczna przestrzeń dla psa, przejrzyste zasady oraz szkolenie z podstaw posłuszeństwa. Czasem już samo to wystarcza do widocznej zmiany zachowania i sprawia, że pies czuje się zdecydowanie lepiej. Jeśli to jednak za mało, możesz wdrożyć kilka sprawdzonych metod, takich jak np. odwrażliwianie lub/i przeciwwarunkowanie. Są to teoretycznie bardzo proste metody, ale najlepiej, jeśli w ich wprowadzeniu pomoże Ci behawiorysta zwierzęcy. Więcej informacji na ich temat znajdziesz tutaj. Jeśli problem jest wyjątkowo poważny, konieczna może się okazać pomoc lekarza weterynarii, który dobierze odpowiednie leki. Oczywiście nie są one rozwiązaniem, ale środkiem do celu. Mają służyć temu, aby pies się wyciszył i aby można było z nim pracować. Leków nie należy odstawiać samodzielnie, ani też zmieniać ustalonej przez lekarza dawki. Praca z psem lękliwym nie jest prosta, ale stosując się do wytycznych specjalistów, można osiągnąć wspaniałe efekty. Ważna jest systematyczność i konsekwencja. Wszelkie trudy zostaną zaś wynagrodzone widokiem spokojnego, szczęśliwego psa!
Fora Parczew Off - Top Pies ze schroniska wt., 23/02/2016 - 09:12 #1 Pies ze schroniska Cześć! Chciałbym wziąć psa ze schroniska. Nie zależy mi na tym, żeby był szczeniakiem, ważne żeby dobrze nam się razem żyło. Wiem, że niektóre psy przeżyły sporo i boje się, że nie poradzę sobie z wychowaniem takiego psiaka. Oglądam pieski i nie wiem którego wybrać, wszystkie są super. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z psami ze schroniska Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz sob., 19/03/2016 - 19:10 #2 Oddam psa Cześć Czy wziąłeś już psa ze schroniska? Jeżeli nie, a jesteś jeszcze zainteresowany, to mam do oddania kochanego pieska. Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz śr., 07/02/2018 - 13:59 #3 mam pieska ze schroniska od 3 mam pieska ze schroniska od 3 lat. wzialem kiedy mial 2 lata, czyli juz doroslego. ma niektore problemy nerwowe, ktorych przyczyn nie znam, chyba pozostaly mu slady w psychice od bylych gospodarzy, ale jakos sobie sie z tym radzimy, przynajmniej sie staramy. nie zaluje ani troszke ze jest ze mna Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
andrzejeq43 pisze:Schronisk jeste wiele Tylko, że są różne rodzaje schronisk, tzn. gminne, społeczne/prywatne pod patronatem jakichś fundacji oraz działalności gospodarcze, tzw. mordownie, gdzie psy znikają. I o ile gminne jakoś sobie radzą (choć zależy to od kierowników), a mordownie funkcjonuja wręcz fantastycznie, to te prywatne zazwyczaj przędą cienko - z bardzo prostej przyczyny- tam się próbuje ratować każdego psa i kota. Według mnie właśnie na takich schroniskach należy się skupić (wspomniane przeze mnie Harbutowice, Cichy Kąt w Tarnowskich Górach, Wieluń, psiaki uratowane przez panią Marzenę Krzętowską ze Starachowic, które aby ocalić ich życie zostały przewiezione do Rawy Mazowieckiej, Azyl pod psim aniołem w Falenicy, itd.), utrzymują się jedynie z darowizn i gwarantuje, ze żaden grosz się tam nie co moze przekazywac jedna osoba, to kropla w morzu potrzeb. Nie ty jeden robisz zakupy w Krakvecie, a dodatkowo zawsze można ogłosić na psich forach, że w Krakvecie można zrobić tanie zakupy dla psiaka i do tego jeszcze przeznaczyć coś na schronisko. Poza tym z czalym szacunkiem do ludzi prowadzacych schroniska, chce powiedziac, ze nie wiem tak naprawde jak bylyby spozytkowane w ten sposob przekazywane pieniadze. Przytuliska (tzn. społeczne schroniska) rozliczają się dokładnie ze wszytskiego, bo tylko na tej podstawie mogą jestem w stanie zaufac. Szkoda, że nie potrafisz zaufać też ludziom, którzy poświęcili swoje życie i czas na ratowanie zwierząt i szukanie im domów.
psy ze schroniska forum